Wodospady, wodospady, wodospady,wodospady

Powtórzyłam 4 razy, bo do zobaczenia są aż cztery, i to właściwie obok siebie. Cudowna trasa pełna wodospadów…

Rozmarzyłam się, wspominając tę wycieczkę. Tak, tak, wiem, że teraz to nie można, że parki pozamykane, ale co szkodzi powspominać i zaplanować powrót. W końcu będzie można wyjść z domu i ruszyć w drogę.

Uwielbiam wycieczki, bo podróże to zbyt dużo powiedziane, Marzą mi się egzotyczne kraje, zupełnie nowe otoczenie, poznawanie innych kultur. To jeszce musi poczekać.

Na razie zadowalam się zwiedzaniem UK i nie narzekam. To wycieczki budżetowe, krótkie. Pozwalają jednak zmienić otoczenie i spędzić czas z dala od codziennych spraw.

Planując nasze „wyprawy” mam niełatwe zadanie, aby zadowolić wszystkich członków mojej rodziny. Mnie – zwolenniczkę aktywnego wypoczynku, męża – wielbiciela wygody i słodkiego lenistwa i dzieci, które z racji sporej różnicy wieku nają różne preferencje i potrzeby. Znależć miejsca, które spodobają się wszystkim to nie lada sztuka.

Wodospady to już rodzinny żart. Ponoć mam hopla na ich punkcie. No, może troche mam:) Zdradzę tu sekret, że to nie o same wodospady chodzi. Wodospady to woda lecąca z góry. No właśnie – z GÓRY. Uwielbiam łażenie po nierównym terenie, ale tego typu wyprawy musza poczekać ( z racji wiekowo-kondycyjnych warunków członków mojej rodziny). Wodospady to niejako namiastka gór. Jest ich w UK sporo, są łatwo dostępne i po prostu piękne.

Moje ulubione takie „wodne” miejsce to szlak czterech wodospadów w dolinie Neath w parku narodowym Brecon Beacon w Walii. Strona tego miejsca to https://www.breconbeacons.org/, a sam szlak nosi nazwę 4 Waterfalls Walk. Wstęp na teren parku jest bezpłatny. Ciekawe informacje znajdziecie tutaj: https://www.tripadvisor.co.uk/Attraction_Review-g551971-d4206674-Reviews-Four_Waterfalls_Walk-Ystradfellte_Carmarthenshire_Wales.html

Uwaga!!! Jest to miejsce, które w rzeczywistości jest piękniejsze niż na zdjęciach!

Szlak zaczyna się w okolicach miejscowości Ystradfellte ( niezłe są te walijskie nazwy, prawda?) Dotrzeć trzeba samochodem, zaparkować można zarówno na płatnych, jak i bezpłatnych parkingach.

Szlak bywa zatłoczony, ale trudno się dziwić. Trzeba uważać na podekscytowane dzieci, żeby sie spadły ze skał przy wodospadach (nie ma barierek, trzeba liczyć na własny rozsądek). Atrakcją są miejsca, gdzie można pomoczyć nogi w czystych, choć lodowato zimnych strumieniach.

Spędziłam cudowne chwile, po prostu siedząc i patrząc na skały i spływającą wodę. Każdy wodospad jest inny ( ciekawe, który Wam wyda się najładniejszy). Warto wspomnieć, że do wyboru jest kilka szlaków. Pełny to 3,8 mili ( ok. 6 km) i zajmuje około 4 godzin. Nie ma się co bać, nasz wtedy czerolatek spokojnie dał radę. Jeśli to jednak za duż0/za długo można ułatwić sobie wędrówkę i zrezygnować z trudniejszych fragmentów szlaku. Szczerze nie polecam, bo omija się wtedy bardzo sympatyczną, kamienistą ścieżkę nad przepaścią – dreszczyk emocji i nagroda w postaci pięknych widoków. No ale jak ktoś ma gorszy dzień, to i skróconą trasą nie będzie rozczarowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *