Walia – plaże w czasie lockdownu

To miał być piękny weekend, od dawna wyczekiwany przez całą rodzinkę. Kolejny miesiąc w domu zaczął się już dawać we znaki.. Perspektywa 2 dni nad morzem była bardzo obiecująca. Pogoda zapowiadała się upalna, więc zarezerwowałam nocleg w karawanie na północy Walii. Może Meliden to nie najbardziej malowniczy rejon, ale jest plaża, jest morze – więc wszystko, co najważniejsze…

Parki miały być otwarte od piątku, więc pełni nadziei czekaliśmy na sobotni wyjazd. Dzieci nie mówiły o niczym innym, ja biegałam jak kot z pęcherzem usiłując spakować wszystko, co niezbędne mając na uwadze fakt, że pojemność samochodu jest niestety ograniczona:)

No i w piątek zonk. Kiedy udało w końcu dodzwonić się do parku okazało się, że niestety, ale parki są zamknięte na kolejne kilka tygodni. No i co dalej? Nie chcieliśmy tracic weekendu, zwłaszcza, że wyjątkowo nie pracowałam. Na ostatnią chwilę nie było do wynajęcia nic w interesującej nas cenie. Postanowiliśmy więc rodzinnie, że wyjedziemy plażować choć na jeden dzień. Zawsze coś.

Najbliżej nas są plaże w Walii, więc postanowiliśmy udać się właśnie tam. W planach było odwiedzenie kamienistej plaży, spacerki, a później rozkoszne gnicie na piaszczystej plaży Barry Island.

Ruszyliśmy już o 7. Zapowiadał się cudowny dzień.

Pierwsze rozczarowanie – nie można wjechać na parking przy „naszej” plaży. No tak…Nie sprawdziliśmy dokładnie, że obostrzenia maja być zniesione od poniedziałku. Na Facebook naoglądałam się zdjęć plażujących radośnie rodaków, ale jakoś nie skojarzyłam, że były to zdjęcia glównie z Kornwalii.

https://www.visitthevale.com/en/Be-Inspired/Sea-Surf-Sand/Cwm-Colhuw-Llantwit-Major-Beach.aspx

No to burza mózgów. Do morza 1 km, spoko do przejścia, ale..2 tygodnie temu jedna z córek złamała sobie w stopie 3 kości i porusza się o kulach. Nie przejdzie tyle.. No to decyzja – przestawimy pachołek, podjedziemy, wysadzimy ją i resztę, mąż wróci i zostawi auto dalej. Na miejscu okazało się, że kamieni jest obrobinę więcej niż pamiętaliśmy i córka nie da rady przejść. A dodatkowo, gdy debatowalismy, co dalej, ktoś życzliwy pstrykał fotki naszego nielegalnie w tym momemncie stojacego samochodu. Rozczarowani i spanikowani szybko sie ewakuowaliśmy. Jeszcze synek zdążył zabrać 2 kamienie, a córeczka znalazła piasek i nie bardzo chciała jechać dalej.

Wkurzeni i już pełni złych przeczuć ruszyliśmy rozpocząć drugi etap wycieczki.

Dotarliśmy tutaj:

https://www.visitwales.com/product/1936412

Nie można było podjechać blisko plaży (tymczasowe zakazy wjazdu wszędzie), więc zaparkowaliśmy nieco dalej i poszliśmy na plażę. Nie zabraliśmy jeszcze bambetli, żeby najpierw sprawdzić, co i jak.

Plaża – cudo. Niemal pusta (byliśmy tam około 11) i naprawdę piękna. Zwykle wybieramy plaże bardziej dzikie, ale ta.. Był i piękny piasek, i skałki do wspinania się, i ścieżki spacerowe, i promenada, ławeczki, a nawet amerykańska knajpka ( niestety tylko na wynos poki co).

Rozsiedliśmy się, zostawiliśmy tę ze złamaną nogą i wróciliśmy się po rzeczy, uradowani perpektywą spędzenia całego dnia w takim fajnym miejscu. Niestety nasza radość trwała krótko.

Niedaleko auta stał patrol policji. Zostalismy poinformowani, że nie wolno nam przebywać na plaży(mogą tylko miejscowi) i lepiej, żebyśmy jak najszybciej opuścili to miejsce.

No i tak zrobiliśmy:( Dzieci okazały wielką wyrozumiałość. A ja byłam tak okropnie wściekła i rozczarowana. Wściekła na siebie, że nie sprawdziłam, czy na pewno można do Walii jechać i wypoczywać. Rozczarowana, bo od dawna planowalismy ten weekend, a później dzień. W domu bylismy już kolo 14. Była jeszcze myśl, żeby jechać do Weston-on-Mare, ale zrezygnowaliśmy, mając na uwadze, że będzie tam bardzo bardzo tłoczno, a więc jeszcze nie do końca bezpiecznie. Odpuścliliśmy.

Na pocieszenie znalazłam informację, że od poniedziałku otwierany jest plaża nad jeziorem, nad które zwykle jeździmy. Mamy więc plan na poniedziałek:) Co prawda nie może się to równać z nadmorską plażą, ale lepsze nic nic:)

https://www.bosworthwatertrust.co.uk/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *