Taka piękna i długa….hejt

Doświadczyłąm hejtu.

Wiem, wiem, umieszczając filmik na youtube, powinnam mieć świadomość, że może sie nie spodobać i ktoś go skrytykuje.. Ale nie byłam przygotowana na obelgi…

Filmik można było (bo dziś go usunęłam) ogładać od miesiąca. Obejrzała go nasza rodzina, przyjaciele, rodzina, w sumie ponad 15000 osób. Pojawiły się 2 niesmaczne komentarze, że jest żenujący itp. Ok, nie musi się podobać wszystkim. Od innych osób mielismy oddźwięk bardzo pozytywny.

Filmik jest parodią reklamy. To nie nasza osobista historia, a raczej połączenie pastiszu, komedii, trochę ckliwych momentow, a wszystko inspirowane/kopiowane reklamą Apartu.

Wiadomo, nie jestem obiektywna. Mnie się film podobał, bo uważam, że potraktowaliśmy siebie z dystansem i nabijaliśmy się co nieco z siebie.

Tymczasem na jednym z forów rozpętała się burza! Przeczytałam słowa, które spowodowały u mnie bezsenną noc. Przeczytałam, ze jestem bezmyślną idiotką, oczadziałam, odbiło mi i tym podobne. Pojawiły się tez insynuacje, ze ten film jest wystawiany po to, aby zrobić przykrość innym. Sam film jest okropnie żenujący, i jeżeli będzie w sieci, to nasze dzieci nie będą miały życia, bo koleżanki i koledzy ich zjedzą. Dyskusja trwała i mimo próśb wątek nie został skasowany. No miały używanie.

Naprawdę nie byłam na to przygotowana. Szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy, ze ktoś będzie chciał jakoś ten filmik rospowszechniać po to, żeby ośmieszać nasze dzieci. Szczerze mówiąc nie widzę w tym filmie niczego złego. To jak pewnego rodzaju filmik fabularny, a nie jakieś intymne sceny. Film jest w sieci od miesiaca, a na forum wybuchła panika, że jeśli go nie skasuję, to będzie krążył i zrobi się z tego wielka burza. Naprawdę ten film jest tego wart?

No więc spędziłam bezsenną noc, obserwując komentarze. Filmik usunęłam, żeby nie prowokować dalszej dyskusji. I czułam się straznie, okropnie. Rozmyślałam, zę naprawdę naraziłam własne dzieci na hejt? Zrobiłam coś niewybaczalnego i żenującego?

Jestem osobą, która nie uważa, że zjadła wszystkie rozumy. Zawsze slucham zdania innych, często aż za bardzo. Początkowo poczułam się po prostu żałosna i wściekła na samą siebie, że sprowokowałam taką sytuację. Może ten film powinien pozostać prywatny?

Doświadczyłam też przy okazji, jak wiele można wysnuć z niczego. Jak można oceniać osobę, nie wiedząc o niej właściwie absolutnie nic. W sumie chwilowo to było interesujące, chwilami tylko oczywiście. Ludziom tak łatwo przychodzi ocena, tacy są pewni swoich osądów i poglądów. a kiedy przyjrzeć się temu z drugiej strony, można zobaczyć jak odbiegają od prawdy. I nie ma sensu odpowiadać i dyskutować z pewnego typu osobami, bo i tak wiedzą swoje.

Rozmyślania i rozmowa z moim nieocenionym mężem uspokoiła mnie.. Pomyślałam o pozytywnym odzewie. Pomyślałam, że przez ten miesiąc nie wybuchła jakaś afera. W tym filmie nie ma niczego osobistego. Owszem, łatwo nas zidentyfikować, są imiona, nazwisko. Dysusję prowadziło 6 osób. Ich zdanie nie jest wyrocznia. Nie znam tych dziewczyn, a na forum nie zawsze panuje przyjazna atmosfera. Są osoby, które po prostu lubią wytykać innym błędy w niewybredny sposób.

Na pewno następnym razem zastanowię się milion razy, zanim coś opublikuję. żastanowię się, gdzie. Nauczyło mnie to ostrożności. Na szczęście tylko ja dostałam po dupie.

Internet jest potęznym narzędziem, ale przekonałam się, jak groźnym. Wyobraziłam sobie, co musza czuć ludzie, którzy sa naprawde hejtowani. Teraz potrafię się poczuć w ich skórze. Ucierpiała tylko moja duma. Może musze to przyjąć jako lekcję i pomyśleć na przyszłość 2 razy, a najlepiej 3:)

Liczę, ze wątek umrze naturalną śmiercią i nikt już nie będzie miał ochoty tam zaglądać. A ja powinnam być z siebie dumna, że nie załamałam się i czegoś nauczyłam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *