Taka piękna i długa….finał

No i w końcu..

Po miesiącu pracy jest efekt:

Na stronie pojawiła się 2 dni przed świętami. Do tej pory obejrzało ją ponad 14 tyś. widzów. Mało? Dużo? W sumie nie potrafię tego ocenić. To pierwszy filmik, jaki zamieszczałam w sieci i nie planuje zostać jutuberką:)

Najwięcej osób obejrzało folmik w Wigilię. Czy tak się wtedy nudzili?:)))

Znajomi i rodzina zareagowali bardzo pozytywnie. Otrzymalismy mnóstwo komentarzy, że filmik był zabawny i dobrze zrobiony. Doceniali włożoną w niego pracę.

Oczywiście nie obeszło się bez negatywów, na szczęście tylko kilku. Ktoś napisał, ze to „żenujące i słabe”, „koszmarne”, „kolejny powód, żeby nie obchodzić Świąt”. Najciekawszy był komentarz: „widać, że ta rodzinka lubi produkty z syropem glukozowo-fruktozowym”. No tutaj uderzono w moją czułą strunę, bo zdaję sobie sprawę, że po wiosennym lockdownie każdemu z nas przybyło po pare kilo. Mnie to już zaczyna bardzo przeszkadzać, zresztą mój plan na kolejny rok to wrócić do poprzedniej wagi.. Nie jest jednak miło czytać taki komentarz. Miałam ochotę coś dowcipnie opisać, ale w sumie po co…Nie powinna obchodzić mnie opinia kompletnie obcej, anonimowej osoby. A internet łatwo staje się wiadrem pomyj. Nie warto robić nic, co mogłoby go dopełnić:)

Co jakiś czas oglądamy ten filmik i nadal się śmiejemy. Nie zostaliśmy gwiazdami internetu, ale fajnie, że ktoś tam to obejrzał, może rozbawił. Dla nas pozostanie pamiątka na długie lata. A praca nad nim nauczyła nas wszystkich niesamowicie wielu rzeczy. Zupełnie inaczej patrzymy na tworzenie filmów, doceniamy ile kosztują pracy. Tworzenie tej parodii pozwoliło nam oderwać się od covidowej rzeczywistości. No i Youtube.. Nie miałam pojęcia jakie to narzędzie, jak można „śledzić”, kto i kiedy oglądał to, co zamieściliśmy. Bardzo ciekawe..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *