Taka piękna i długa…cz. 4

No i powoli zbliżamy sie do finału.

Wszystkie sceny nakręcone.

Dziś zobaczyłam surową wersję – czyli poukładane sceny. Płakałam ze śmiechu, dzieciaki też. Potrzeba jeszce tego ostatecznego szlifu – przejść między scenami, poprawienia kolorytu, jakości, jakieś efekty specjalne, no i ostateczne renderowanie. Do tego napisy w języlu angielskim, bo chemy też się troszkę pochwalić angielskim znajomym.

Mam cichą nadzieję, że premiera odbędzie szybciej niż planowaliśmy, czyli przed 23. Nie mogę się doczekać reakcji rodziny i znajomych. Nikt nie wie, że coś takiego przygotowujemy, czasem tylko mgliście mówimy, że mamy świąteczny „projekt”, jeśli ktoś za dużo pyta, czym to tak jesteśmy bardzo ostatnio zajęci:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *