Dzień dobry

Pierwszy wpis. Wypadałoby sie przywitać.

Mam na imię Monika i mam już niemal 40 lat. Jak to brzmi… 20 lat temu wydawało mi się, że czterdziestka to już prawie starość. A teraz? Teraz wciąż się czuję młodo ( a może raczej powinnam powiedzieć niedojrzale), choć doskonale zdaję sobie sprawe, że w oczach młodzieży to już niebawem tą staruszką będę:)

Od ponad 5 lat mieszkam w niewielkim i bardzo uroczym miasteczku w środkowej Anglii. Mówi się o nim miasto Szekspira. Jest czyste, zielone, bezpieczne i bardzo drogie. Skąd się tu wzięłam? To dłuższa historia.. Może następnym razem…

Od niemal 15 lat jestem mężatką. Mam czworo dzieci, więc w moim życiu nie ma czasu na nudę. Bycie matką w znacznym stopniu zadecydowało o tym, w jakim punkcie jestem. Zresztą chyba trudno, żeby było inaczej…

Moje życie określiłabym jako nieustanne poszukiwanie. Jeśli porównałabym je do puzzli to mam już brzegi – wykształcenie, rodzinę, pracę. Fragmenty są na swoich miejscach. Wciąż jednak odkrywam nowe kawałki i próbuję je dopasować. Sporą też ich część zgubilam gdzieś kiedyś i teraz mozolę się, żeby je odnaleźć. Nie jest to łatwe, bo część z ich okazała się zniszczona, a inne pochodzą z zupelnie innych pudełek. Poszukiwania jeszce innych okazały się bardzo trudne i bolesne. Jeszcze dużo pracy przede mną, żeby obrazek był pełny. Mam nadzieję, że życia mi wystarczy:)

A po ludzku? Od 20 lat choruję na nawracającą depresję, a to bardzo dezorganizuje życie. Na szczęście okresy remisji bywają bardzo długie i wtedy na nowo układam swoje puzzle. Mam szczęście, że ramki dobrze trzymają…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *