Mól książkowy – część 2

Po co czytałam i po co czytam?

Ksiązki towarzyszyły mi od zawsze..Byłam z tego znana. Podawana za wzór czytelnika. Nie czytałam jednak dla „sławy”.

Książki przenosiły mnie do innego świata, często duzo piękniejszego niż ten, w ktorym żyłam. Zawsze czułam się nieco inna niż reszta dzieci, mówiłam sobie, że nie pasuję do współczesnych czasów. Identyfikowałam się z bohaterkami, które zyły w ciekawszych, fajniejszych czasach, miały mnóstwo przyjaciół i przeżywały świetne fantastyczne przygodny. Przez wiele lat towarzyszyły mi książki pokroju „Ani z Zielonego Wzgórza”. Tam świat był idealny i jakże żałowałam, że nie żyłam w tamtych sielankowych czasach. Jakim szokiem dla mnie było odkrycie, że L.M. Montgomery pisała o czasach jej wspólczesnych..I że w książkach opisywała piękno życia, którego jej w realnym zyciu bardzo brakowało..

Książki zastępowały mi normalne życie, z którego niezbyt byłam zadowolona. Zastępowały mi towarzystwo. Z różnych powodów koleżanki nie były mile widziane w naszym domu, więc znalazłam sobie książkowych przyjaciół. I byłąm z tym szczęśliwa.

Na pewno czytanie wniosło bardzo duzo do mojego życia, poszerzyło mi horyzonty, nauczyło wileu rzeczy. Ale miało też negatywną stronę. Wkraczałam w życie z głową przepełnioną wizją świata, który okazywał się kompletnie rożny od realnego. Wpoiłam w siebie przekonanie, że moje życie będzie wyglądało tak jak w książkach, które przeczytałam. Przyniosło mi to wiele rozczarowań, szczególnie w stosunkach międzyludzkich. Bo moje życie nie okazuje sie tak eksytujące, barwne jak sobie roiłam. Jest dużo bardziej.. zwyczajne.

Nie chcę tu krytykować czytania jako takiego. Absolutnie. W moim przypadku zabrakło balansu pomiędzy tym, co robiłam w realnym zyciu a tym, o czym czytałam. W pewnym okresie życia książki zastępowały mi życie pozaszkolne. Była tylko nauka, obowiązki domowe i czytanie. Nie miałam gdzie skonfrontować wiedzy, którą wyniosłam z książek z tym, jak życie wygląda naprawdę.

Czytam codziennie. Nie wyobrażam sobie wieczoru bez książki. To dla mnie najlepszy relaks, zdecydowanie lepszy od jakiegokolwiek filmu. Porzebuję tej ciszy, która towarzyszy lekturze. Lubię czytać o życiu, które raczej nigdy nie będzie moim udziałem. Nie będę śledzić morderstw ani uczestniczyć w sekcjach. Nie będę przezywać dziwnych romansów:) Nie polecę na wyprawę miedzygwiezdną.

To jednak fajnie na chwilę przenieść się w zupełnie inny świat. Pozwala oderwać od codzienności i spojrzeć z dystansu na własne życie i problemy. Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *