Jaka piękna i długa….cz. 3

Zaczynając pracę nad naszym projektem. zdawałam sobie sprawę, że łatwo nie będzie. To tylko kilka minut filmu, ale w sumie prawie 40 różnych scen, w kilku kostiumach i scenografiach.

Robienie tego filmu zajmuje nam wszystkim bardzo dużo czasu. Najpierw było kilka długich zebrań, żeby ustalić kto, co i jak. Kto się czym zajmuje, za co jest odpowiedzialny, kiedy będziemy kręcić itp. Gromadzenie sprzętu, kostiumow i rekwizytów to też nie byłą chwila. Przygotowanie planów – kolejne godziny.

No i samo kręcenie. Bywa, że scenę, która w filmie potrwa 2-3 sekundy, kręciliśmy godzinę. Najprostsze były sceny solowe. Natomiast grupowe… Zgrać 6 osób, tak żeby każdy robił, co powinien, w tym samym momencie, nie odwracał się itp.. Nigdy nie pomyślałabym, ze to może być aż takie trudne. Bywało, że wiele razy powtarzaliśmy tę samą scene i tylko raz udawało się zrobić tak, żeby wszyscy zagrali „w .miarę” A w tej długości filmiku każda sekunda ma znaczenie.

Bawiliśmy się świetnie. Materiałów na bloopersy mamy aż za dużo. Kto wie, może sklecimy dodatkowy filmik z przygotowań:) Przeżylismy mnóstwo nieoczekiwanych sytuacji i zabawnych chwil. Dobieranie kostiumów też było fajne, makijaże – zabawa. Tańczenie – odjazd.

No ale nie zawsze było (i jest) różowo. Choć wszyscy podeszliśmy do projektu z entuzjazmem, już każdy z nas przeżył chwile, kiedy miał ochotę rzucić to wszystko w cholerę. Foch jest na porządku dziennym, każdego z osobna. A to nie pasuje fryzura, a to makijaż. A to nie możemy się zgodzić w kwestii ostatecznego tekstu, a to ktoś wchodzi w czyjeś kompetencje. Nie mówiąc o tym, że chwilami maluchy po prostu odmawiały współpracy i nudziło im się po pięciu sekundach. Wszyscy staramy się, żeby była to przede wszystkim dobra zabawa i najczęściej tak jest. Jednak bywają też te cieżkie chwile, kiedy ma się ochotę przerwać.

Nie robimy jednak tego, bo każdemu zależy, żeby ten projekt dokończyć, skoro już tyle wysiłku w niego włożyliśmy. Uczymy się bardzo dużo, już teraz widzimy i doceniamy, jaką sztuką jest kręcenie filmów. Uczymy się współpracy, ustępowania i kompromisów. Uczymy, jak szybko łagodzić konflikty, jak przekonywać do swoich racji i jak pracować pod presją.

Tak jak pisałam, to dopiero półmetek, ale oczami wyobraźni widzimy efekt i pozytywne reakcje rodziny i znajomych. Napędza nas wiara, ze nasz wysiłek się opłaca, że zapomnimy o chwilach zwątpienia i będziemy wspólnie cieszyć się z efektu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *