Granice

Ostatnio sporo czytałam o granicach osobistych i ich przekraczaniu. Ni i jest jak jest – nie umiem wyznaczać granic. Jeszce rok temu nie umiałam ich wyznaczać nawet we własnym domu. Nie umiałam sprawić, ze moje zdanie było ważne, nie potrafiłam powiedzieć prostego „nie”. Bałam się, niespodzianka, odrzucenia, zniezrozumienia, sporu. Jednak udało mi się to przełamać i przeżyłam. Co więcej – mam się lepiej, mam mniej wyrzutów sumienia zpowodu odmowy, czuję, że mam więcej sprawczości.

To, co udaje mi się w domu, próbuję przekładać na relacje z zewnątrz i tu jest gorzej. Straciłam juz dobrą koleżankę (pisałam juz o tym), choć tego mi nie żal aż tak bardzo. Dopiero teraz jestem w stanie zobaczyć, jak pozwoliłam sobie dopasowywać się do niej. Znów z tego strachu..

Poznałam dziewczynę, z którą złapałam fajny kontakt. Niestety, bardzo przeszkadza mi jej niesłowność. Obiecuje się odezwać, zapomina, odwołuje spotkania, przekłada itp. Nie jest to raz czy dwa. Bardzo chciałaby ze mną załozyć polskie radio, robić inne rzeczy też. pracujemy razem w polskiej szkole. Mnie bardzo to odpowiada, ale ta niesłowność bardzo przeszkadza. Odważyłam sie o tym powiedzieć, choć kosztowałao mnie to bardzo bardzo dużo. Powiedziałam, ze czuje się olewana i mało ważna, skoro ciągle obiecuje coś i zapomina. Od lat nie odważyłam się powiedzieć czegoś takiego…Tłumaczyła się, ze jest bardzo zajęta i że absolutnie nie chodzi o to, ze jej nie zależy, tylko tak po prostu wychodzi. No cóż, byłam z siebie dumna, że odważyłam sie postawić granice, że przeżyłam tę rozmowe i że nasza znajomość nie skończyła się.

Tyle że… nic się nie zmieniło… nadal zachowuje się dokłądnie tak samo. Może tydzień było ciut inaczej… Nadal to boli i nie bardzo wiem co zrobić. Robić to samo co ona? To nie w moim stylu.. Olać kompletnie? Nie wiem, czy chcę. Pozwalać na to? No też nie chcę.

Być może potraktuję to doświadczenie jako lekcję… właśnie stawiania granic. Skoro już raz sie odważyłam…Kolejne powinny być łatwiejsze…A jeśli znajomość się skończy? Będzie bolało..ale chyba jeszce bardziej będzie bolało, jeśli będzie wszystko odbywało się na warunkach tej drugiej strony…Uff..Trzymajcie kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *