Diabelski most, czyli Devil’s Bridge Falls

Kolejny wodospad zaliczony. Tym razem była to majowa wycieczka do Snowdonii. O tyle ciekawa, że do Snowdonii nie dotarliśmy. Ale co zobaczyliśmy, to i tak nasze…

Już sam most jest ciekawy do zobaczenia, bo to są 3 budowane jeden nad drugim. Trudno mi było wyobrazić sobie, jak kiedyś przebiegała droga. No bo jak? Niżej? nie wiem.

Wstęp na teren wodospadu jest płatny. Sama wycieczka trwa około godziny. Najpierw schodzi się długo, długo w dół. Ten fragment trasy przebiega baaaaardzo stromymi schodami (tak stromymi, że co jakiś czas zamontowane są w poprzek metalowe barierki-spowalniacze) i malowniczymi mostkami.

Po drodze można podziwiać wspaniałą panoramę i odpoczywać w razie czego na ławeczkach. Trzeba nabrać sił, bo dotrzeć trzeba do budynku widocznego na zdjęciu:) Tak, tego w górze:)

Po zejściu na dół doliny następuje wspinanie się. Tu już można się zmęczyć, ale wynagradzają nam to wspaniałe punkty widokowe, gdzie możemy podziwiać wodospad z bliskiej odległości. Na samej górze widać panoramę całej doliny i stamtąd już tylko krótki spacerek z powrotem na parking.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *