Bosworth – wypady nad jezioro

Wychowałam się na Pomorzu. Całe wakacje spędzałam kąpiąc się i pływając w pobliskim jeziorze. Z tych wypadów pamiętam lasy, ciszę i bardzo czystą wodę.

No cóż, w UK bardzo mi tego brakuje. Najbliższa sensowna plaża znajduje się godzinę jazdy od domu. Ale czego nie robi się dla dzieci:) Nie ma co liczyć na dzikie, odosobnione plaże. Tam, gdzie się udawaliśmy, otoczenie miało być zorganizowane.

Jeździmy tutaj: https://www.bosworthwatertrust.co.uk/

Parkingi są co najmniej 2, zależnie od ilości gości. Na niektórych płaci się od godziny, na innych od osoby.

Pierwsze zaskoczenie – to ma byc jezioro??? Niewielkie bajoro z płytką i kompletnie nieprzezroczystą wodą. Nie odważyłam się wejść, nawet dzieci zrobiły to bardzo niechętnie. No ale skoro tyle tu jechaliśmy..

Na szczęście okazało się, że kawałeczek dalej jest niewielkie, ale powiedzmy, że normalne jezioro. nie ma jednak co liczyć na obszerne, piaszczyste brzegi. Powiedziałabym, że przypomina to jakąś „gliniankę”. Po zabawie na brzegu dzieci przypominały jakieś błotne potwory. Ale w końcu były zadowolone:)

Zaskoczenie drugie – ile tu rodaków:))) polski słychać na każdym kroku. Szczególnie pewnej soboty było aż niesamowite. Sytuacja stała się jasna, kiedy w pewnym momencie usłyszeliśmy z baru gromki aplauz. No tak! Anglia grała mecz. Nic dziwnego, że Anglików wywiało:)))

W słoneczne ludzi ludzi jest mnóstwo. Oprócz jeziora jest tutaj także spory plac zabaw, mini golf, sprzęt wodny do wypożyczania i małe wesołe miasteczko. Jest też spory bar. Toalety zatłoczone i najczściej niezbyt czyste.

Nie ma problemu, żeby robić nad brzegiem grilla, co ma dobre i złe strony. Zależy, czy sami robimy, czy jesteśmy zmuszeni siedzieć w dymie:)

Bosworth nie umywa się do polskich jezior, ale z braku laku można się wybrać. My jeździmy tam regularnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *